Kilka słów o mnie

Rozpoznanie choroby nie było łatwe. Pierwsze objawy były bardzo niespecyficzne. SM dawał o sobie znać jedynie poprzez drobne problemy z koordynacją lub z ostrością widzenia. Dopiero potem pojawiły się tak zwane rzuty, w czasie których mój stan zdrowia się gwałtowanie pogarszał. Bardzo silnym bólom głowy zaczęły towarzyszyć m.in. ataksja oraz niemożność utrzymania równowagi.

Nie istnieje obecnie żaden skuteczny lek na stwardnienie rozsiane. Leczenie ogranicza się do reagowania na efekty kolejnych rzutów: łagodzenia ich przebiegu oraz odzyskiwania utraconej sprawności. Poprzez przejmowane leki oraz rehabilitację jestem w stanie ograniczać postępy choroby, ale jest to nierówna walka.

Szczególne znaczenie mają dla mnie turnusy rehabilitacyjne, w czasie których rehabilitacja jest najintensywniejsza, a warunki pracy zdecydowanie lepsze niż to, na co mogę liczyć w domu. Wszystkie zebrane dzięki Państwa szczodrości pieniądze będą wykorzystywane w pierwszej kolejności właśnie na wyjazdy rehabilitacyjne.